Na Ukrainę jeździmy podczas święta Jordanu oraz Wielkanocy prawosławnej i grekokatolickiej, fotografując kulturę i cerkwie Wschodu, wędrujemy z aparatem po niesamowicie widokowej Połoninie Borżawa, przy której nasze Bieszczady to ledwie pagórki.

Zwiedzamy i fotografujemy wioski bojkowskie położone malowniczo w górach, gdzie czas zatrzymał się kilkadziesiąt lat temu, wybieramy się na niepowtarzalną przejażdżkę ukraińskimi pociągami… dotykamy murów twierdzy w Kamieńcu Podolskim, tej samej w której bił się Michał Wołodyjowski a także odwiedzamy elektrownię atomową w Czarnobylu oraz miasto-widmo Prypeć.

Wreszcie, spacerujemy uliczkami sentymentalnego Lwowa… i nadal nam mało tej pięknej Ukrainy!