O to pytacie najczęściej. Choć na początku będzie moja wielka prośba…

Nie czekaj ze zgłoszeniem na ostatnią chwilę!

Czasem zdarza się odwołać zajęcia (z braku wymaganej minimalnej ilości chętnych), zależnie od edycji robię to  od jednego do trzech tygodni przed edycją, mimo że prawo wymaga przy imprezach trwających weekend, odwołanie nie może być później niż 48 godzin przed terminem. Ja robię to znacznie wcześniej, mając na uwadze wysoką jakość usług oraz Twój komfort, związany z koniecznością np. ustalenia urlopu, zresztą nikt nie chce być o takich sprawach informowany w ostatniej chwili. Niestety praktycznie zawsze dostaję wtedy (czasem nawet kilka) informacje od Was w stylu “widziałem/am ofertę, ale już jej nie ma, a chce jechać”. W większości wypadków, gdyby dodać te wszystkie pytające później osoby do listy uczestników, plener by się odbył. Tak, wiem doskonale że nie nie zawsze można się od razu zdecydować, jest wiele spraw związanych chociażby z koniecznością ustalenia urlopu… ale mam ogromną prośbę: Pisz o tym wcześniej! Albo wręcz wysyłaj zgłoszenie z adnotacją że ostateczna decyzja w tej sprawie będzie później. To bardzo ważne! Dzięki temu, gdy dany plener będzie zagrożony (lub odwrotnie: gdy będą się kończyć miejsca), wiedząc że Jesteście potencjalnie zainteresowani, będę się z Tobą kontaktować i prosić o podjęcie decyzji.

To jedno z najczęściej zadawanych przez was pytań, w sumie… niepotrzebnie. Możliwość zapisania się na zajęcia jest tak długo, dokąd działa formularz na stronie z opisem danej edycji. Jeśli formularz zniknie (a w jego miejsce pojawi się stosowna informacja, że zapisy będą przyjmowane po ogłoszeniu kolejnego terminu), jednoznacznie oznacza to, że miejsc nie ma. Aczkolwiek warto wtedy zostawić swój adres mail w newsletterze, jako pierwszy dowiesz się, gdy ogłoszę kolejną edycję… lub gdy zrezygnuje ktoś z zapisanych uczestników.

Hmmm… bardzo zły pomysł. Cena na pewno nie spadnie, wyznaję zasadę transparentności cen, nie ukrywam też że są one dość konkurencyjne. Jestem daleki od strategii windowania cen, by później ogłaszać “atrakcyjne” promocje i obniżki. Istnieje też inny, poważny problem: niepotrzebne zwlekanie ze zgłoszeniami (gdy już Wiesz, że na pewno możesz i chcesz jechać), spowoduje że (1) zabraknie dla Ciebie miejsca lub (2) będę musiał odwołać edycję, jeśli będzie mało zgłoszeń (zobacz apel powyżej).

Cena jest stała, tak jak zajęcia stanowią całość, na pewno się nie zmieni, jeśli ktoś zrezygnuje z jednego posiłku lub spóźni się na rozpoczęcie. Wyjątkiem od tej zasady jest sytuacja gdy ktoś np. mieszka w pobliżu i nie jest zainteresowany noclegami podczas fotowarsztatów. Cena wtedy będzie niższa od regularnej, ustalana indywidualnie.

Oczywiście, że tak, zwykle nie ma z tym problemów, pod warunkiem wszakże że w obiekcie gdzie nocujemy, są wolne miejsca. Jednakże rezerwacji musisz dokonać już wprost w obiekcie noclegowym, we własnym zakresie, nie pośredniczę w tym. Dane kontaktowe są podane w opisie każdej edycji.

A to już zależy od konkretnej edycji, ogólnie jednak można założyć dwa główne przypadki. Pierwszy, to gdy rozmawiamy o edycji (najczęściej w Polsce, choć nie jest to reguła), gdzie przemieszczamy się pieszo lub samochodami uczestników, a nocujemy w jednym miejscu. Wtedy osoba towarzysząca ma zapewniony nocleg i wyżywienie, ale pozostały czas organizuje sobie samodzielnie (nie uczestniczy w plenerach, wykładach, itp.). Cena wtedy będzie niższa od regularnej, ustalana indywidualnie. Drugą sytuacją są wyjazdy (zwykle za granicę, ale nie tylko), gdy korzystamy z busa i np. przemieszczamy się między noclegami – w takim wypadku osoba towarzysząca siłą rzeczy uczestniczy cały czas w zajęciach (nawet nie robiąc zdjęć) – płaci więc regularną cenę za wyjazd. Proszę o zrozumienie i nie forsowanie opcji, że “osoba towarzysząca tylko z nami pójdzie i nie będzie robiła zdjęć”, bo jesteśmy wtedy nie fair względem zapisanych uczestników, którzy słusznie podnoszą problem “czemu osoba towarzysząca jest z nami, a zapłaciła znacznie mniej”.

Zarówno nowi jak i stali uczestnicy mają stałą cenę. Wracamy tu do odpowiedzi na pytanie odnośnie last-minute: wyznaję zasadę transparentności cen, nie ukrywam też że są one dość konkurencyjne. Jestem daleki od strategii windowania cen, by później ogłaszać “atrakcyjne” promocje i obniżki.

Tytułem wyjaśnienia: nie zaliczka, a zadatek. Wysyłając zgłoszenie na konkretną edycję, de facto zawieramy umowę, która formalnie jest podpisywana podczas rozpoczęcia zajęć. Proszę Cię o zrozumienie, tylko dzięki zadatkowi jestem pewien Twojego udziału, wiem ilu osób mogę spodziewać się na danej edycji i ile rezerwować miejsc. W większości wypadków ja również muszę płacić zadatek obiektowi noclegowemu. Także dzięki zadatkowi, gdy edycja “nie idzie”, czyli jest mało zgłoszeń, zbyt mało aby choć minimalnie uzasadniona byłaby jej realizacja, mogę względnie wcześnie poinformować zapisanych uczestników, że jednak nie dojdzie ona do skutku. Przecież nikt nie lubi być zaskakiwany, gdy np. na dwa dni przed terminem dowie się, że spotkanie jest odwołane. Oczywiście w przypadku odwołania zajęć, zadatek wraca do Ciebie w pełnej wysokości lub jest do wykorzystania w innym terminie.

Odnośnie sprzętu dużo piszę na odpowiedniej stronie “Co zabrać ze sobą?“. Tutaj podkreślam jedno: poza bardzo nielicznymi sytuacjami sugeruję zabranie wszystkich obiektywów jakie posiadasz, a przynajmniej pełnego spektrum ogniskowych (np. od szerokich krajobrazowych, po dłuższe tele). W zdecydowanej większości plenerów, zależnie od naszej kreatywności i pomysłów, ten sam kadr można “ogarnąć” ogniskowymi od 10-15 do 300-400 mm. To zależy między innymi od tego, jak bardzo kreatywnie wyjdziemy poza utarte stereotypy w stylu “jeśli krajobraz to tylko 10-25 mm, a jeśli portret to tylko 50-85 mm”. Takie stereotypy są złe i na fotowarsztatach walczymy z nimi. Zresztą zobacz przykład na naszym blogu. Oczywiście od tej reguły mamy wyjątki, ale są one bardzo wyraźnie opisane na stronie z opisem konkretnej edycji.

Zgłaszając się na konkretną edycję, Napisz to w uwagach. Zwykle jestem w stanie pomóc, choć zależy to od konkretnej edycji i miejsca noclegowego. Często się zdarza, że śniadania mamy w formie szwedzkiego stołu, zaś obiadokolacje kupujemy indywidualnie (na niektórych edycjach popołudniowe posiłki nie są wliczone w cenę), więc w restauracji w której się zatrzymujemy można zamawiać na co ma się ochotę.

Nie zawsze jest to możliwe, często o takiej możliwości dowiadujemy się dopiero na miejscu. Jednakże zawsze wiąże się to z wniesieniem dodatkowej opłaty, ponieważ zwykle nie ma “jedynek” a śpi się wtedy w pojedynkę w pokoju dwuosobowym, de facto zajmując miejsce, które moglibyśmy przeznaczyć dla innej osoby. Jeśli interesuje Cię zakwaterowanie w pojedynkę, kontaktuj się po wysłaniu zgłoszenia, przedstawię Ci możliwości w konkretnej sytuacji.

Oczywiście, że to możliwe. FOTOWARSZTATY Paweł Brzozowski, to w pełni legalnie działająca firma, z wszelkimi wymaganymi licencjami (np. wpis do rejestru podmiotów świadczących usługi turystyczne), jednak aby otrzymać fakturę, należy pamiętać o formalnościach jakie nakłada na nas ustawodawca: fakturę możemy wystawić nie później niż do 15 dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym dokonano dostawy towaru lub wykonano usługę (czyli nie Możesz sobie o fakturze “przypomnieć” po fakcie). Ponadto, dla naszej wspólnej wygody związanej z wystawianiem faktur zaliczkowych itp., w przypadki chęci otrzymania faktury, należy od razu uregulować pełną kwotę zajęć (zadatek + druga rata).

Ta kwestia jest opisana na podstronach każdej oferty ukraińskiej, oraz na odpowiedniej stronie “Co zabrać ze sobą?“. Ponieważ jednak problem potrafi przybrać skalę plagi wręcz egipskiej, podkreślam też tutaj: aby wyjechać na Ukrainę obowiązkowo musimy mieć ważny paszport, wiza natomiast nie jest wymagana. Proszę o potraktowanie tego niezwykle poważnie: ukrywanie braku posiadania paszportu naraża całą naszą grupę na długotrwałe procedury wycofania delikwenta z przejścia granicznego i kompletnie burzy nam ustalony harmonogram zajęć.

Tutaj paszportu oczywiście nie trzeba, ale pamiętajmy o obowiązku zabrania dowodu osobistego. Zresztą dokument tożsamości (dowód osobisty) powinniśmy mieć zawsze przy sobie, także w Polsce.

Działam całkowicie legalnie! Formalnie jestem biurem podróży (wymóg Ustawy), posiadam zezwolenie organizatora turystyki wydane przez Marszałka Województwa Małopolskiego oraz polisę ubezpieczeniową organizatora turystyki UNIQUA Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. Oczywiście jeśli potrzebujesz, otrzymasz fakturę. Oczywistym jest, że taniej byłoby “na czarno”, ale to nie moje metody.