[ Blog ]

Jak zrobić dobre zdjęcie krajobrazu?

Nie jest sztuką zrobić zdjęcie bez planu, wtedy to tylko zwyczajna “fotka”. Kadr winien być przemyślany i zaplanowany. Czasem na to planowanie mamy ułamek sekundy (np. reportaż), czasem jednak nieco więcej (np. pejzaż). Do zdjęć krajobrazowych trzeba się jednak przygotować wcześniej – i nie chodzi tu tylko o pamiętaniu o karcie pamięci, zabraniu statywu czy naładowaniu akumulatorów – to oczywistość, aż wstyd że niektórzy o tym zapominają.

Do pejzażu trzeba się przygotować przede wszystkim wybierając odpowiednie miejsce i nie chodzi tu tylko o to, że idąc przed siebie, nagle spostrzegamy “to coś”, ten najpiękniejszy, wyśniony kadr. Owszem, takie sytuacje się zdarzają, ale niezwykle rzadko. Najczęściej jednak musimy poszukiwać już w domu: studiując mapy, albumy, oglądając zdjęcia innych, rozmawiając z innymi fotografami próbować poznać w teorii najlepsze miejscówki do zdjęć. Czasem pomaga w tym nowoczesna technologia, np. Google Street View.

Zdjęcie poniżej to moim zdaniem (i nie tylko moim), jeden z najpiękniejszych widoków na polskim Podtatrzu. Monumentalność i surowość Tatr kontrastuje z sielskim Spiszem. Góry białe w oddali i góry zielone na pierwszym planie. Jak wpadłem na taki kadr? Ano rozmawiałem z kapitalnym pejzażystą, moim wieloletnim dobrym kumplem, Piotrkiem Skrzypcem, wymienialiśmy się pomysłami na najlepsze ujęcia w tamtych okolicach, później zerkałem w internecie aby poszukać pomysłów innych osób na tę kapliczkę, studiowałem mapę, dalej sprawdzałem pogodę, widoczność, kierunki zachodzącego i wschodzącego słońca, wreszcie pojechałem tam i z serdecznymi druhami, Marianem Krzymińskim i Grześkiem Midro, chodziliśmy wokół tej kapliczki z bliska i z daleka, z prawa i z lewa i przekomarzaliśmy się: ja że trzeba to zrobić długim obiektywem z przeciwstoku, Marian obstawiał aby uruchomić drona. Prawda (czyli naszym zdaniem najlepsze ujęcie) leżała gdzieś pośrodku. Solidny statyw, obiektyw 120-400 mm z nakręconym filtrem polaryzacyjnym i… w sumie tyle.

Co bardzo istotne, na tego typu zdjęciach bardzo ważny jest pierwszy plan, nie jest sztuką zrobienie ot tak, zdjęcia Tatr czy kapliczki. Sztuką jest połączenie tych planów, zestawienie surowości Tatr z sielskością i łagodnością pierwszego planu. W zdecydowanej większości przypadków znalezienie pierwszego planu wprowadzającego nas w zdjęcie, to główna zasada fotografii krajobrazowej.

Po wybraniu najlepszego (jeszcze raz podkreślę: naszym zdaniem) miejsca, pozostało tylko oczekiwać na “golden hour”, złotą godzinę. Tak! W zdecydowanej większości przypadków (są wyjątki, o czym kiedy indziej) fotograf-pejzażysta wychodzi w plener w okolicach wschodu lub zachodu słońca. Mamy wtedy miękkie i ciepłe światło, fantastyczną grę świateł i cieni dzięki nisko położonemu słońcu, cudowną aurę budzącego się lub odchodzącego dnia. Zaś godziny około południowe z ostrym słońcem, zalewającym wszystko płaskim światłem najlepsze są do… obróbki zdjęć lub odespania poranka. Tutaj podjęliśmy decyzję, że lepiej będzie uwiecznić ten kadr o zachodzie słońca: różne nachylenia łagodnych spiskich stoków o wystawie wschodniej będą to niknąć w cieniu, to pozostawać oświetlone światłem zachodzącego słońca. Łatwo się domyślić, że o wschodzie słońca te same stoki zaleje dość jednolite światło.

Zobacz poniżej: jest to dokładnie ten sam kadr, to samo miejsce i ten sam obiektyw, tylko już przy pełnym słońcu przedpołudnia. Porównaj z zdjęciem powyżej, zrobionym dzień wcześniej, o zachodzie słońca. Te ujęcia dzieli tylko kilka godzin, a jaka różnica!

Przez te dwa wschody i jeden zachód słońca zrobiliśmy jeszcze dużo fajnych zdjęć. A w ciągu dnia? Cóż… odsypialiśmy 🙂

Oczywiście to tylko część wskazówek. Wszelkie informacje o zasadach kompozycji, grze świateł, wsparciu nowoczesnej technologii (aplikacje przydatne do planowania plenerów), najlepszym sprzęcie… i wiele wiele więcej dowiesz się na warsztatach fotograficznych “Z Tatrami w obiektywie“. Oczywiście najważniejsze jest to, że poznasz najbardziej spektakularne miejscówki do zdjęć, które są praktycznie zupełnie nieznane! No, może poza Gubałówką 🙂

Chcesz wybrać się z nami na najbardziej widokowy foto tour po Podtatrzu? Tatrzańskie warsztaty fotograficzne – plener gdzie nauczymy się robić spektakularne zdjęcia Tatr, prawie nie wjeżdżając w ich granice. Ich monumentalność i surowość zestawimy z sielskim Podhalem i Spiszem oraz niezwykle malowniczymi Pieninami. Zabierzemy Cię właśnie w te miejsca, pokażemy jak zrobić stamtąd najlepsze zdjęcia. Nie będziemy się ograniczać tylko do widoków tatrzańskich bo taka monotonia byłaby nudna – zaglądniemy także w najbardziej malownicze rejony Pienin i Jeziora Czorsztyńskiego. To jeszcze nie wszystko. Odwiedzimy Słowację, by z niezwykle malowniczych okolicach Osturni i Wielkiej Frankowej mieć Tatry naprawdę na wyciągnięcie ręki!

Informacje i zapisy »