[ Blog ]

Fotograficznym śladem serialu HBO Wataha i Wiktora Rebrowa w Bieszczadach, w Polsce i na Ukrainie

Serial “Wataha” zadebiutował w 2014 roku, dotąd nakręcono trzy sezony, każdy po sześć odcinków. Produkcja HBO to obyczajowo-sensacyjna opowieść o grupie funkcjonariuszy Straży Granicznej, którzy pełnią służbę na wschodniej granicy Polski, w bieszczadzkiej dziczy, oddalonej od cywilizowanego świata.

Głównym bohaterem serialu jest kapitan Wiktor Rebrow (Leszek Lichota), który na skutek wybuchu traci narzeczoną Ewę, a także bliskich współpracowników i przyjaciół. Ocalał jako jedyny, przez co ściąga na siebie falę podejrzeń. Po chwili zwątpienia w sens pracy wraca, aby rozwikłać tajemnicę związaną z zamachem. Pogranicze jest niespokojne, coraz więcej ludzi nielegalnie przekracza granice, a Straż Graniczna funkcjonuje pod ogromną presją. Rebrow ponownie stanie przed trudnymi wyborami. Mimo że wrócił do pracy w Straży, przeszłość nie daje mu o sobie zapomnieć.

Poniższy opis nie będzie ślepą gonitwą za ekipą filmową “Watahy”. Nie będzie to także lista wszystkich miejscówek, raczej nasz subiektywny, fotowarsztatowy wybór miejsc z największym potencjałem dla twórcy – fotografa. Miejsca te odwiedzamy – i odwiedzaliśmy znacznie wcześniej, zanim powstał serial – na plenerach i podróżach fotograficznych w ramach projektu fotowarsztaty.com. Cóż, Bieszczady, zarówno polskie jak i ukraińskie maja niesamowitą moc przyciągania i niepowtarzalny klimat, zwłaszcza na Ukrainie.

*

Nie bez przechwałek powiemy, że większość miejsc gdzie stały kamery, znaliśmy już na długo, długo wcześniej, zanim serial pojawił się na ekranach telewizorów. Szczęśliwym zrządzeniem losu, dane mi było już prawie 20 lat temu poznać fantastycznych ludzi, Magdę i Janusza Demkowiczów, którzy w Orelcu nieopodal  Leska odnaleźli swój świat w prowadzonej przez siebie Zagrodzie Magija Twórcze Bieszczady. To osada składająca się z przenoszonych chat, miejsce o niepowtarzalnym klimacie, prowadzonych przez ludzi z artystyczną duszą, współzałożycieli folkowego zespołu Tołhaje, laureatów wielu nagród (m.in. “Folkowy Fonogram Roku”, nominacja do prestiżowej nagrody Fryderyków).

I to własnie Zagroda Magija… a konkretnie dom naszych gospodarzy, gdzie nocujemy podczas edycji fotowarszatów “Szlakiem cerkwi w Bieszczadach” oraz “Na wysokiej połoninie“, stał się filmowym domem głównego bohatera, Wiktora Rebrowa w pierwszym sezonie serialu.

Serial Wataha w Zagrodzie Magija:

Fotowarsztaty w Zagrodzie Magija:

*

To jak, ruszamy na Ukrainę? Drogowe przejście graniczne Krościenko/Chyrów nie jest może najbardziej znane, położone na uboczu nie jest aż tak oblegane jak inne polsko-ukraińskie przejścia graniczne… dla nas jednak i dla większości naszych ukraińskich plenerów, jest optymalne. Stąd najbliżej w Karpaty Ukraińskie, tutaj przekraczamy granicę jadąc na plener śladem serialu HBO “Wataha” na Ukrainie, na przejazd ukraińskimi kolejami, eksplorując najbardziej zapomniane ukraińskie wsie, na święto Jordanu, na Połoninę Borżawę i na Zakarpacie… ale też jechała tędy ekipa filmowa serialu, była też kręcona jedna ze scen trzeciego sezonu “Watahy”, gdy Tatiana Barkova jadąc autem prowadzonym przez Wiśniaka, w popłochu uciekała na Ukrainę po obławie na przemytników.

Serial Wataha na przejściu granicznym Krościenko/Chyrów:

Fotowarsztaty na przejściu granicznym Krościenko/Chyrów (przejazdem, z okien busa):

*

Jedziemy dalej! Mijamy Chyrów, zbliżamy się do wsi Berezów. To własnie tutaj padły pierwsze klapsy podczas kręcenia trzeciego sezonu “Watahy”, poniższym ujęciem zaczyna się pierwszy odcinek tego sezonu. Także i my znamy te trasę na pamięć, to rzut beretem do Laszek Murowanych i Starej Soli, gdzie często zatrzymujemy się na zdjęcia, a w tej pierwszej miejscowości mamy zaprzyjaźnionego popa Iwana, który w jego cerkwii prawosławnej pokazał nam już niejedne zakamarki, pozwolił robić zdjęcia (dyskretnie) podczas nabożeństwa i to z samego prezbiterium, no i jest niesamowitą wręcz skarbnicą wiedzy o okolicy.

Serial Wataha we wsi Berezów:

Fotowarsztaty we wsi Berezów (przejazdem, z okien busa):

No dobrze, to były zdjęcia pstryknięte przejazdem, z okien busa. To teraz coś już bardziej profesjonalnego, na plenerze podczas święta Jordanu. Ten postój był spontaniczny, jednak gdy zobaczyliśmy te cudowną, mistyczną wręcz mgłę, nie mogliśmy przejechać obojętnie 🙂 Poznajecie miejsce? Zerknijcie na powyższe zdjęcia, na horyzoncie rośnie duże samotne drzewo, wiekowa lipa. Tak! To dokładnie to samo miejsce!

c.d.n.