Warsztaty 27-29 marca 2009
Przedwiośnie może się wydawać niezbyt dobrym momentem na wyjazd w góry, a na plener fotograficzny w szczególności. Jeszcze nie zielono, już nie biało. Zamiast skrzypiącego śniegu, błoto i woda. Jakże mylne to założenie!
Na trzecie fotowarsztaty najliczniejsza grupa uczestników przyjechała z podwarszawskiego Legionowa... zupełnie się nie umawiając, dopiero w czasie krótkiego przedstawienia, w czasie którego każdy mówi parę zdań o sobie, okazało się, że z Legionowa i okolic jest... sześć osób. Zajęcia standardowo już rozpoczęło losowanie książki Bryana Petersona ufundowanej przez Wydawictwo Galaktyka oraz blisko 2,5-godzinny wykład dotyczący podstaw fotografii, obsługi aparatu, kadrowania i recept na najlepsze zdjęcia wykonywanych w konkretnych warunkach. Po wykładzie przenieśliśmy się do "Pieczary Węgrzyna" na tradycyjną degustację karpackich win i nalewek.
Śnieg znikał w oczach. O ile w piątek o świcie szło się jeszcze po zmrożonej po nocy "desce", w sobotę już brnęliśmy po kostki (a czasem i wyżej) w mokrej mieszaninie błota, wody i śniegu. Jednak okoliczności z nawiązką wynagrodziły niewielki dyskomfort na trasie - mieliśmy piękny, malowniczy świt oraz baaardzo słoneczny dzień. Na wschód słońca, z każdymi kolejnymi warsztatami musimy oczywiście wychodzić wcześniej - tym razem trzeba było wstać już przed 4:30.
Powrót do Zagrody, szybka drzemka przed śniadaniem, po którym wychodzimy na półdniową wycieczkę fotograficzną. Wychodzimy a nie wyjeżdżamy, gdyż niestety kilka dni wcześniej rozchorował się jeden z koni z zaprzęgu którym jeździmy, więc tym razem było per pedes. Trasa jednak nie jest daleka, a pogoda z nawiązką to wynagrodziła. Dodatkową atrakcją był odbywający się wypał węgla drzewnego - dymiące retorty to bardzo malowniczy temat do fotografowania.
Będąc na Skałkach Myczkowieckich wiał tak mocny wiatr, że posiadacze lżejszych statywów mieli problemy z ich stabilizacją. Nie przeszkodziło to jednak w zrobieniu doskonałych technicznie zdjęć składowych panoramy, z połączeniem których w jedną całość nie było później żadnych problemów.
W myczkowieckiej stadninie (ośrodek rzeszowskiego Caritasu), na wybiegu mieliśmy do dyspozycji kilkanaście koni - rewelacyjne ćwiczenie panoramowania. Nie obyło się bez lekkiego ochlapania błotem od galopujących koni, na szczęście bez strat w sprzęcie :-) Później krótka przerwa na kawę oraz przejście do parku makiet cerkwi, które pierwszy raz (od początku cyklu fotowarsztatów) prezentowały się bez śniegu. Czekając na transport do Zagrody omówiliśmy sobie dokładnie budowę i różnice poszczególnych typów cerkwi oraz zlokalizowaliśmy ich występowanie w terenie.
Po obiedzie i chwili oddechu podjechaliśmy do Uherzec, a stamtąd spacer w stronę bardzo malowniczego, acz nieodkrytego turystycznie wodospadu na Olszance. Z uwagi na odwilż i większy niż zwykle stan wody, musieliśmy fotografować z oddali, gdyż woda zabrała nam niewielką wysepkę, z której wodospad prezentuje się najokazalej.
Nadeszła wieczorna złota godzina fotograficzna. Ostatnie promienie zachodzącego słońca, chowające się za wzniesienia okalające Jezioro Myczkowieckie fotografowaliśmy z ciekawego miejsca widokowego, tuż nad taflą jeziora, niedaleko drogi z Myczkowiec w stronę Soliny. Czerwono-pomarańczowe, ciepłe światło pięknie "kładło" się na powierzchni wody. Ostatnie chwile zmierzchu wykorzystaliśmy na kilka ujęć z korony zapory Solinie. Oczekując na włączenie oświetlenia na zaporze, przybliżyliśmy sobie historię i cele powstania zapory i zbiornika oraz kilka ciekawostek związanych z obiektem.
Po powrocie do Zagrody oraz kolacji, rozpaliliśmy sobie ognisko, kontynuując długie wieczorne rozmowy o fotografii i fotografowaniu.
Następnego dnia pogoda odrobinę sie pogorszyła, co prawda czasem zza chmur przebłyskiwało słońce, lecz widać było że idzie zmiana na gorsze. Otrzymywaliśmy informacje od naszych "wywiadowców" z różnych części Polski: 'na Śląsku leje', 'w Krakowie leje'. Zastanawialiśmy się więc czy zdążymy przeprowadzić warsztaty przed opadami. Przed południem odbyliśmy planowane ćwiczenia doskonalące m.in. zrozumienie głębi ostrości i perspektywy.
Podczas wykładu podsumowującego warsztaty rozmawialiśmy o najlepszych i najkorzystniejszych rozwiązaniach programowych do obróbki zdjęć, poznaliśmy parę trików poprawiających zdjęcia, połączyliśmy też panoramę oraz zrobiliśmy zdjęcia wykonane w technice HDR.
Kilkadziesiąt minut po zakończeniu warsztatów zaczęło intensywnie padać. Padało bez przerwy ponad 24 godziny. Mieliśmy nieprawdopodobne szczęście...
Panorama Myczkowce
fot. Natalia Jaszczuk
|
|
|
|
|
|
|
|
|
fot. Jarosław Kępiński
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
fot. Szymon Kołota
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
fot. Marcin O.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
fot. Paweł Brzozowski
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|

