Plener 'Magiczne, jesienne Bieszczady' - Strona 11
Część dziewiąta - Wycieczka przyrodnicza
Dzień zapowiada się relaksująco, ale jak się okaże później to tylko pozory...
Wybieramy się na spacer krajoznawczy. Pogoda piękna, więc to sama przyjemność. Spotykamy bociana (nie szybowiec), biedak spóźnił się na samolot do Afryki. Okazuje się być profesjonalnym modelem - pozwala nam obfotografować się z każdej strony.
Jak zwykle marudzimy, ale dzięki temu spotyka nas coś niesamowitego. Zauważamy uroczą chatkę na wiejskiej drodze. Wyciągamy nasze "lufy" i zaczynamy strzelać foty, bo landszaft to boski jest - maki na tle domku wyglądają jak tatuaże. Nagle z domku wychodzi Dziadek, a ja znając polską mentalność jestem przekonana, że zaraz zacznie krzyczeć i zabroni fotki robić. A tymczasem Dziadek krzyczy "Młodzi, chodźcie na jabłka!!" Dostajemy pełny plecak jabłek (będą pyszne z ogniska), a Babcia od tego Dziadka wychodzi na ganek i macha do nas!
Oczywiście na miejsce zbiórki docieramy spóźnieni, więc ekipa na nas już czeka, wzywa nas z daleka...
fot. Radek Jędrzejewski
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
fot. Agata
|
|
|
fot. Paweł Brzozowski
|
|
|
|

